Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziaja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziaja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 stycznia 2012

Ulubieńcy roku -pielęgnacja

Prawie tydzień temu wkroczyliśmy w 2012 rok. Z okazji pożegnania roku 2011 postanowiłam napisać posta z ulubieńcami. Są to zarazem odkrycia , ponieważ nigdy wcześniej ich nie używałam.Wyróżniłam kilka dziedzin kosmetyków ,które mnie zachwyciły.

Pielęgnacja twarzy: Tu nic mi innego nie pozostaje jak wyróżnienie serii LRP Effaclar (tonik,żel, K,A.I,woda termalna), AHA Forte peeling Clarena, płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O.Pomagają mi zwalczać następstwa trądziku i nadmiernie wydzielanego sebum.Bioderma będzie niedługo miała recenzję na moim blogu, ale chyba już nie ma takiej osoby ,która nie znałaby tego produktu.












Pielęgnacja ciała: W lato "nadużywałam" balsamu i olejku w sprayu Ziaja masło kakaowe, dlatego im przyznaję miejsce w moim małym plebiscycie.Są to kosmetyki tanie,wydajne. Moim zdaniem zasługują na recenzję,niestety latem nie zdążyłam jej zrobić.








Pielęgnacja dłoni i paznokci:Z tragicznego stanu moje dłonie ratuje krem barierowy Emolium, paznokcie hoduję na odżywce diamentowej Eveline.Oba produkty będę opisywać na blogu-fenomenalne kosmetyki:)





Pielęgnacja włosów:
Nie chcę wstawiać tu produktów ,które kupiłam ostatnio ,bo za krótko ich używam.Dlatego tytuł przyznaje temu produktowi, którego towarzyszy  od dłuższego czasu.Mowa tu o mgiełce keratynowej CHI.






Antyperspirant: moim ulubionym został Lady Speed Stick Clinical Protection. Recenzja klik!







Żel pod prysznic, którego notorycznie używałam w miniony roku to Ziaja-nie powiem, który zapach bo uwielbiam wszystkie:) Spełniają swoje podstawowe zadanie czyli myją skórę i ładnie pachną. Niestety nie mają działania nawilżającego.









Zapach: zakochałam się w próbce Daisy Marc Jacobs -używałam bardzo oszczędnie,moje postanowienie noworoczne to zakup pełnowymiarowego produktu.






Jakie są Wasze ulubione produkty pielęgnacyjne ,które królowały w zeszłym roku?
Może mamy podobne upodobania kosmetyczne:)

środa, 3 sierpnia 2011

Zakupowo

Dziś wybrałam się na małe zakupy ,bo odniosłam wrażenie ,że wszystkie kosmetyki do codziennej pielęgnacji i higieny zawarły złowieszczy pakt i chcą mi się wszystkie naraz skończyć.
Niżej przedstawiam to co kupiłam:)

WEHO hard control -lakier silnie utrwalający-filtry UV znajdujące się w formule lakieru chronią włos przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych,zanieczyszczeniami środowiska oraz działaniem wilgoci.Łatwy do usunięcia przez rozczesanie włosów.Nie pozostawia śladów.Produkt profesjonalny.300 ml.Cena- 28 zł.Jak zapewniła mnie Pani w hurtowni ma on fajnie utrwalać włosy i ich nie sklejać.Jak będzie się sprawować-zobaczymy.
WEHO creative mousse-pianka mocno utrwalająca-pianka posiada mocne działanie utrwalające i zwiększa objętość.Niepowtarzalny skład zapewnia ochronę i nawilżenie włosa.200 ml.Cena 24,90.

Ziaja pomarańczowe masło energia pomarańczy kremowe mydło pod prysznic.Często wracam do mydeł Ziaja,są bardzo wydajne.Masło pomarańczowe-źródło bioflawonoidów,wykazuje działanie antycellulitowe i ujędrniające,łagodzi podrażnienia,odżywia i zapobiega wysuszaniu naskórka.Cena ok 6.50 zł za 500 ml.

Johnson's baby oil-łagodna oliwka -kupiłam do czyszczenia pędzli do podkładu ale na pewno będę jej czasem używać po kąpieli na całe ciało.Cena ok. 10 zł ,300 ml.Posiada mały dozownik więc nie będzie mi się za dużo dozować:)

Ziaja bloker anty-perspirant-podpatrzyłam na blogu Iwetto promocję na bloker w rossmannie.Regulator pocenia, działanie blokujące-skutecznie redukuje nadmierne pocenie.Ogranicza wydzielanie potu i przykrego zapachu( co mnie trochę dziwi bo ze skóry człowieka nie wydobywa się przykry zapach-pot jest bezzapachowy dopiero gdy ulegnie rozkładowi na skórze nabiera nieprzyjemnego zapachu).Zapewnia długotrwałe uczucie świeżości.Nie zawiera parabenów,alkoholu i barwników.Bez zapachu.Nie pozostawia śladów na ubraniu.60 ml,cena ok.4,50.Dość prosty skład.Wiąże z tym produktem duże nadzieje.

Colorsebsational The SHINE-Maybelline New York -pomadka -mój odcień to 143 pink frizz-połyskliwy róż- idealny na lato,świeży zapach.Ciekawe opakowanie.Formuła bardzo leciutka.Miałam kiedyś szminki Colorsebsational i niestety szybko mi wyschły-były to szminki matowe.Cena szminki to ok .26 zł.

Kupiłam jeszcze maszynki Gillette Blue II-5+2-podwójne ostrza z paskiem nawilżającym.Przeważnie depiluje się woskiem ale gdy nie mam czasu rozpoczynać całej zabawy z woskowaniem moim ratunkiem są maszynki jednorazowe,używam ich z żelem lawendowym Gillette.Cena ok. 10 zł

To moje najświeższe zakupy, wcześniej też coś kupowałam ,ale nie wrzucałam tego na bloga ale jeszcze kiedyś o tych produktach wspomnę.Jutro wybieram się do Warszawy więc na pewno zajdę do sklepów Inglot i Mac.

W najbliższym czasie planuje wstawić na bloga makijaże które  robiłam.
Mam jeszcze taki dylemat czy robić notkę jak uzbieram całe palety z Inglota czy opisać wam je już teraz-liczę na waszą pomoc w tym temacie.

Pozdrawiam:)

niedziela, 17 lipca 2011

Kosmetyczka na weekendowy wyjazd

Właśnie spakowałam swoją kosmetyczkę na mały wyjazd.A co zabieram ze sobą możecie zobaczyć poniżej:)

Kosmetyczkę a właściwie kuferek zakupiłam rok temu kosztowała ok. 50 zł.Z przodu ma małą kieszonkę, duża komora podzielona jest na: kieszeń z siateczki na suwak, kieszeń zaciskaną na gumkę i wolną przestrzeń między ściankami kosmetyczki.Posiada plastikową rączkę,uchwyt do paska na ramię,przy dużym suwaku jest miejsce do zaczepienia kłódki. W środku jest lusterko przyczepiane na rzep.


W kieszeni na gumkę trzymam waciki, Ziaja masło kakaowe w sprayu i emulsję,piankę z pantenolem, spray odstraszający owady, krem do rąk Oriflame z brzoskwinią,balsam wzmacniający opaleniznę z beta-karotenem Avon.
W kieszeni z siateczki mieszka bioderma,emulsja z Olay SPF 25,woda termalna z Vichy.
Spakowałam też małą apteczkę-fenistyl na ugryzienia,choć mam nadzieję ,że pomoże mi płyn na komary z olejkiem lawendowym,wzięłam też plastry i wodę utlenioną w żelu oraz coś na żołądkowe rewolucje.
Kosmetyki do makijażu trzymam w oddzielnej kosmetyczce ,którą schowałam do tej większej.


Mam w niej filtr SPF 50 z Avene, krem nawilżający do skóry tłustej z Biodermy.Podkład Bourjiois Healty Mix Serum i korektor Healty Mix.Pędzel flat top do podkładu i pędzel z Essence do pudru i różu.Puder Vichy i paseczki  z Essence w roli rozświetlacza i różu.Cienie w kasetce pro5 Inglot,szminka Avon,błyszczyk Essence z kolekcji która gościła w sklepach niedawno.Cień sypki w kolorze złotego pyłku z Avonu i moja ukochana baza pod cienie Art Deco.
W paletce pro5 mam pędzelek z Inglota, do kosmetyczki schowałam jeszcze pędzelki z zestawu Hakuro oraz kredkę Arabian Glow z Avonu.Fajne w tej kosmetyczce jest to,że posiada przy przegródkach na pędzle folię ,która zabezpiecza kosmetyczkę przed kosmetykami osadzonymi na włosiu pędzli.

Okulary choć duże to bez problemu zmieściły się w pokrowcu z Avonu.
Biżuterię schowałam do woreczków żeby się nie pogubiła i nie zniszczyła.
Wzięłam też małe lusterko ( normalne i powiększające).W etui mam wkładki i chusteczkę odświeżającą Laktacyd.

Część kosmetyków wzięła do swojej kosmetyczki moja siostra dlatego ich tu nie pokazałam::)



Jak podoba się wam moja kosmetyczka na wyjazd? Powinnam coś jeszcze spakować, a może waszym zdaniem wzięłam coś co nie jest przydatne?
Czekam na wasze komentarze i proszę o trzymanie kciuków żebym miała piękne słoneczko.
Pozdrawiam:)

wtorek, 14 czerwca 2011

Zakupy czerwcowe



Po wczorajszych zakupach w Rossmannie i Naturze wróciłam "bogatsza" o kilka produktów.
W mojej Naturze weszła nowa kolekcja Essence- You Rock!-jest w niej kilka lakierów,2 liptinty,paletka 6 cieni,body spray oraz kompaktowa szczotka do włosów.Jest jeszcze jeden produkt który kupiłam z czystej ciekawości ,bo swoją ulubioną i przetestowaną bazę pod cienie już mam.
Nazwa bazy to 01 Rock Chick's Base,2,1 ml,trwała przez 6 miesięcy.Aplikator jak w błyszczyku.Baza ma kolor cielisty,z lekkim różowym połyskiem i złotymi drobinkami.Jak pracuje na powiece nie wiem,bo jeszcze jej nie używałam ale ma dość fajną konsystencję, po rozsmarowaniu na ręce daję wygładzoną ,śliską powierzchnie.Cena -9.90zł.

Następną rzeczą z Essence jest pędzelek do którego przymierzałam się 2 razy.Jego cena nie jest wysoka,a wypróbowała go katOsu a jak wiadomo ona kitu nie wciska;)
I faktycznie pędzelek bardzo mięciutki,syntetyczne fioletowe włosie,matowy czarny trzonek,co moim zdaniem ważne dołączone jest do niego opakowanie z instrukcją wykonania smokey eyes-pędzelek nazywa się smokey eyes brush.Pędzelek ktory mamy cały czas w użyciu nie pobrudzi kosmetyczki,właśnie dzięki etui.Cena ok. 6 zł.




Cień Kobo w kolorze 117 caffe latte,do Kobo zrobiłam również powtórne podejście ,ponieważ z cieni błyszczących nie jestem całkiem zadowolona ,ale o tym innym razem.Tym razem wybrałam matowy cień w kolorze jasnego brązu/brudnego beżu.Cień bardzo dobrze się rozprowadza i rozciera,nie jest tak "tępy" jak inne które mam z tej firmy.Kolor podpatrzony u katOsu,następny będzie kolor użyty przez Inez w jej oberżynowym makijażu.Cena ponad 13 zł,trochę drogo bo za duży cień z Inglota płacimy 12 zł.



W Rossmannie kupiłam dwa produkty do wanny:
-moje któreś już z kolei mydło pod prysznic Ziaja,tym razem wersja kremowa-masło kakaowe liporegeneracja skóry.Zawiera masło kakaowe i D-pantenol,czyli powinno zapobiegać wysuszeniu oraz działać łagodząco.Produkt przebadany dermatologicznie i alergologicznie. Duża butla-500 ml,cena ok6.50 zł.
-następny produkt w kapitalnym opakowaniu to Original Source Bath Foam-płyn do kąpieli o zapachu mięty i czekolady.Ciekawy design ,nietuzinkowe przedstawienie produktu oraz pyszny zapach pastylek miętowych sprawiły ,że nowy płyn będzie nieodzowną częścią mojej kąpieli.Przetestowany dermatologicznie,pojemność taka jak Ziaja,ważny rok od otwarcia,cena ok. 7,50 zł.Moim zdaniem czysta czekolada na lato nie jest tak fajna jak czekoladowa kąpiel jesienią czy zimą,a nutka mięty w tym płynie daje orzeźwienie co wspaniale komponuje się z upałem za oknem:)